sobota

gdziekolwiek jestem
tam ty jesteś
tak jesteśmy
jak milczenie 
po tej pieśni

jak dwa jabłka
na czereśni..

niedziela

strach już połykał wróble
tej nocy wyszedłem nad suchego przestwór oceanu
pełne łez były moje młode oczy
Stachura. Po ogrodzie niech hula szarańcza.



piątek

A zmierzch to straszna i ważna pora dnia.
Wszystko przygasa i zachodzi na siebie. Po korytarzu
przechadza się aksamitnymi kroczkami rudy kot
i czasem muszę krzyczeć.
Bułhakow. Czerwona korona.